Szczecin jak San Francisco

Czerwiec 7th, 2010 by Administrator

Przedstawiciele szczecińskiego oddziału Naczelnej Organizacji Technicznej przyszłość Szczecina upatrują w zagospodarowaniu walorów przyrodniczych i specyficznym położeniu miasta. Dyskusja inżynierów i techników w ramach konsultacji społecznych Aktualizacji Strategii Rozwoju Szczecina 2025  nie była pozbawiona gorących emocji, a także konstruktywnych wniosków.

W czwartkowym spotkaniu (29 kwietnia) uczestniczyli przedstawiciele wszystkich stowarzyszeń i organizacji zrzeszonych w Naczelnej Organizacji Technicznej. Uczestnicy konsultacji w wielu kwestiach zgadzali się z założeniami strategii przedstawionymi przez profesora Dariusza Zarzeckiego. Przedstawiciele NOT polemizowali głównie między sobą. Sporo czasu poświęcono kwestiom ekologii i walorom przyrodniczym Szczecina.

Problemy i pożytki z ekspresówki

Przedstawiciele NOT zastanawiali się jak rozwiązać problemy komunikacyjne miasta. I tutaj trudno było osiągnąć konsensus. Zdaniem Ryszarda Morawskiego ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji oddanie drogi ekspresowej S3 może stanowić poważny problem.

- Marzy nam się S3 od Szczecina do granicy z Czechami, ale zanim to nastąpi to czekają nas spore problemy. Do tej pory nikt nie pomyślał o dostępności do budowanej drogi ekspresowej. Podstawą powinna być modernizacja dróg miejskich – mówił R. Morawski. – Inaczej w Podjuchach i nie tylko będą się tworzyły gigantyczne korki.

Zdaniem gospodarzy ostatniego spotkania trzeba postawić na ekologiczny transport zbiorowy.

- Od lat brakuje koncepcji na zagospodarowanie nie użytkowanej linii kolejowej. To zaskutkowało brakiem komunikacji w kierunku Niebuszewa – kontynuował R. Morawski. – Gdyby sensownie zagospodarować ten obszar, to możny by dojechać koleją do parków technologicznych w Goleniowie, Policach i Stargardzie. Z kolei linii tramwajowej nie buduje się od dawna, a przecież mamy zatłoczone śródmieście.

Kolej na bocznicy

Na te sugestie odpowiedział Janusz Nekanda-Trepka z zespołu eksperckiego.

- Nie jest prawdą, że miasto nie interesuje się kwestią linii kolejowej, ale brakuje nam partnera. Kolej od dawna jest na stanowisku, że to miasto powinno przejąć tory i zaangażować własne środki w modernizację – mówił ekspert. – A pociągi nie jeżdżą z jednego powodu – bo nie ma komu nimi jeździć.

Andrzej Wieczorek ze Stowarzyszenia Inżynierów i techników Przemysłu Chemicznego skupił się na walorach przyrodniczych miasta.

- Szczecin może się porównywać z takimi miastami jak Sztokholm, Amsterdam, Wenecja, a nawet San Francisco. Podstawą długofalowej polityki powinien być tzw. rozwój zrównoważony. W sensie ekonomicznym, czyli skonstruowany tak, by ciągle podnosić jakość życia mieszkańców – konkludował chemik.

Tyłem do wody?

Temat walorów przyrodniczych Szczecina pociągnął skutecznie Jacek Cieślak, wiceprezes NOT.

- Musimy utrzymać morski charakter Szczecina. Co ma na niego wskazywać? Nie stocznia, więc co – port, żegluga? Żeglarstwo to dyscyplina, która mogłaby się stać wizytówką miasta – wykazywał J. Cieślak. – Trzeba stworzyć centrum sportów wodnych – Szczecin musi się otworzyć na wodę. Nie wykluczajmy też komunikacji wodnej w regionie i samym mieście.

Okazało się się, że inżynierowie mają bardzo odmienne zdania w sprawie zagospodarowania rzeki. Jednak najwięcej kontrowersji wzbudził temat stoczni. Przedstawiciele NOT-u naturalnie podzielili się na dwa obozy i dyskutowali na różnymi aspektami jej upadku.

Anna Makuchowska
Zespół ds. Public Relations
Projektu Aktualizacja Strategii
Rozwoju Szczecina 2025

Przepraszamy, ale komentarze są obecnie wyłączone.